Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów "Zofiówka" powstał w 1908 r. z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi. Szpital zamknięto w 1998 r. Dzisiaj obiekt jest w opłakanym stanie.
W czasie okupacji szpital znalazł się w obrębie tzw. części kuracyjnej utworzonej przez Niemców otwockiej dzielnicy żydowskiej. Z rozkazu władz okupacyjnych placówka działała dalej, jednak warunki jakie w niej panowały były okropne.
W ramach prowadzonej przez nazistów akcji T4. Akcja T4 była pierwszym masowym mordem ludności dokonanym przez niemieckie państwo nazistowskie, podczas którego opracowano "technologię" grupowego zabijania zastosowaną później w niemieckich obozach zagłady. Rankiem 19.08.1942 r. chorzy i załoga zostali przeniesieni do pawilonu I. Część z nich zabito na miejscu, resztę wywieziono do Treblinki.
W ramach Akcji T4 mordowano chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, osoby niepoczytalne a także takie, które przebywały w zakładach ponad 5 lat.
W połowie 1943 r. w "Zofiówce" powstała niemiecka opiekuńcza instytucja służąca "odnowieniu krwi niemieckiej". Miała pomieścić matki i dzieci.
Po wojnie "Zofiówka" wróciła do swojego pierwotnego medycznego przeznaczenia. Ostatecznie szpital zamknięto w 1998 r.
"Zofiówka" podobno już od lat jest miejscem nawiedzonym. Ich świadkami podobno byli mieszkańcy Otwocka. Według świadków na terenie opuszczonego budynku słychać niewiadomego pochodzenia głosy i krzyki.
Za czasów funkcjonowania zakładu, chora na schizofrenię zakonnica wyszła na przepustkę i powiesiła się. Od tamtego czasu personel i pacjenci mówili o duchu zakonnicy przechadzającym się po korytarzach szpitala. Zjawiska ustały po wezwaniu księdza. Jednak co kryje szpital teraz ? Być może nadal jest miejscem zamieszkania dusz osób, które wycierpiały tam przez tyle lat...
Na zdjęciu zamurowane wejście do jednego z dwóch budynków "Zofiówki" ( tego mniejszego ).
Niżej prezentujemy dwa zdjęcia kaplicy przyszpitalnej, która znajduję się bardzo blisko "Zofiówki". Nie wchodziliśmy do środka.

















Bardzo dobry wpis. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńGdy byłem młodym chłopcem wszedłem do tej kapliczki z czerwonej cegły. Ołtarz i wszystko generalnie było jeszcze na swoim miejscu, choć oczywiście nie wyposażone... pozostał jedynie sprzęt, którego nie dało się łatwo usunąć. W lewej części budynku znajdowały się małe pomieszczenia, a w jednym z nich stał stół do sekcji zwłok (charakterystyczny- z odpływami dla płynów ustrojowych "operowanego"), różne metalowe stoliki i elementy wyposażenia wnętrza prosektorium.
OdpowiedzUsuńTo było zanim zamurowano wszystkie wejścia, co niestety nie uchroniło od totalnej dewastacji tego ciekawego obiektu. Który był częścią wojskowego szpitala wojskowego, o równie ciekawej historii.
Pozdrawiam.