czwartek, 3 września 2015

OTWOCK nie do końca opuszczony dom


3 wrzesień 2015 r. Otwock 

Szukając domu, którego jak się potem okazało nie ma, bo już został zburzony, natknęliśmy się na inny opuszczony dom. Jednak okazał się nie być całkiem opuszczony, ponieważ wyszła do nas starsza pani, która opowiadała, że część domu pochłonął pożar, część osób dostała nowe mieszkania od miasta, a ona nie. Poniżej prezentujemy zdjęcia i okazy jakie znaleźliśmy w tym domu, wszystko odłożone na miejsce. 

Tutaj mamy pudełko od starego modelu Motoroli oraz magazyn "Świat Nauki".


Tutaj mamy jakąś dyskietkę.


Widelczyk



Książka




Stara firanka dyndająca w oknie.






A oto zdjęcie domu, o którym piszemy. Jak się okazało w całym budynku, mieszkało kiedyś kilka rodzin. Pani, która do nas wyszła nie miała nic przeciwko, że robiliśmy zdjęcia. Opowiadała nam, że którejś nocy jak spała, ktoś podpalił budynek z jednej strony.










Widniejące na ścianach obrazki/zdjęcia i poniżej mały żyrandol. To zastaliśmy wchodząc do jednego z głównych pomieszczeń od strony, której weszliśmy.














Te dwa zdjęcia poniżej to pomieszczenia na parterze od drugiej strony.







Magazyn "Wiedza i Życie" data 1991 r.


Z tego co dowiedzieliśmy się od tej kobiety, okna zostały wybite, żeby nie nocowali tu bezdomni.



Byłe Sanatorium Sejmikowe / Szpital Powiatowy w OTWOCKU


3 września 2015 r. zaciekawił nas obiekt znaleziony w internecie, jednak nie do końca wiedzieliśmy jak mamy się dostać na jego teren. Jadąc jedną z otwockich ulic, trafiliśmy na mały budyneczek i ogrodzony teren. Ten mały budyneczek wyglądał jak portiernia. 



Weszliśmy na teren budynku i po chwili naszym oczom ukazał się inny budynek. Obok stał telewizor.









Kawałek dalej zobaczyliśmy duży budynek, wyglądający na szpital.



TROCHĘ O HISTORII...


Cały teren parkowy został zakupiony przez Sejmik Warszawski. Wkrótce na tym terenie rozpoczęto budowę dużego gmachu sanatoryjnego. W 1929 r. został oddany do użytku. W wysokich sutenerach znajdowały się pomieszczenia gospodarcze, zaś wysoki parter i piętro przeznaczono na cele lecznicze. Oprócz sal dla chorych mieścił się tu gabinet Roentgena i laboratorium. Do sanatorium włączono też szpitalne budynki. 

Pełna nazwa sanatorium to : SANATORIUM SEJMIKU WARSZAWSKIEGO IM. STANISŁAWA OKULICZA

W okresie wojny sanatorium sejmikowe włączono do Szpitala Powiatowego jako oddział gruźliczy. Po wojnie sanatorium weszło w skład Sanatorium Przeciwgruźliczego im. Ludwika Waryńskiego.

Od 1 IX 1976 r. - Specjalistyczny Zespół Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy nr 2
Od 1999 r. - Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy

Tak budynek wyglądał kiedyś : 



Tak wygląda obecnie z jednej strony : 












I z drugiej strony :












Szpitalne budynki przeznaczono na mieszkania dla personelu i na biura. Obecnie wyglądają one tak : 



Niestety nie udało nam się wejść do środka, nawet przez okna, ale może uda nam się w przyszłości.


Otwockie pogorzelisko - OTWOCK


Cicha, spokojna uliczka miasta Otwock, otoczona domami, skrywała w sobie małą tajemnicę. Odkryliśmy dokąd prowadzi mała dróżka z ceglanych kamieni, którą każdy powinien dostrzec przechadzając się piaszczystą uliczką. Poczuliśmy się trochę jak w znanym horrorze "Blair Witch Project". Naszym oczom ukazał się spalony budynek, napis sporządzony z ceglanych kamieni, pozostałości po ognisku, dziwny kamień/ rzeźba oraz...kości. Co tu się stało i do kogo lub czego należą kości?