3 wrzesień 2015 r. Otwock
Szukając domu, którego jak się potem okazało nie ma, bo już został zburzony, natknęliśmy się na inny opuszczony dom. Jednak okazał się nie być całkiem opuszczony, ponieważ wyszła do nas starsza pani, która opowiadała, że część domu pochłonął pożar, część osób dostała nowe mieszkania od miasta, a ona nie. Poniżej prezentujemy zdjęcia i okazy jakie znaleźliśmy w tym domu, wszystko odłożone na miejsce.
Tutaj mamy pudełko od starego modelu Motoroli oraz magazyn "Świat Nauki".
Tutaj mamy jakąś dyskietkę.
Widelczyk
Książka
Stara firanka dyndająca w oknie.
A oto zdjęcie domu, o którym piszemy. Jak się okazało w całym budynku, mieszkało kiedyś kilka rodzin. Pani, która do nas wyszła nie miała nic przeciwko, że robiliśmy zdjęcia. Opowiadała nam, że którejś nocy jak spała, ktoś podpalił budynek z jednej strony.


Widniejące na ścianach obrazki/zdjęcia i poniżej mały żyrandol. To zastaliśmy wchodząc do jednego z głównych pomieszczeń od strony, której weszliśmy.

Widniejące na ścianach obrazki/zdjęcia i poniżej mały żyrandol. To zastaliśmy wchodząc do jednego z głównych pomieszczeń od strony, której weszliśmy.
Te dwa zdjęcia poniżej to pomieszczenia na parterze od drugiej strony.
Magazyn "Wiedza i Życie" data 1991 r.
Z tego co dowiedzieliśmy się od tej kobiety, okna zostały wybite, żeby nie nocowali tu bezdomni.
