Oto jak zaczęła się nasza przygoda z urbexem.
28 czerwiec 2012 r. - jadąc na rowerach dostrzegliśmy fragment muru, pozostałość po furtce. Zostawiliśmy rowery weszliśmy w krzaki i zobaczyliśmy ruiny domu, w którym ktoś lub jakaś rodzina kiedyś mieszkała. Nie mieliśmy nic innego przy sobie oprócz telefonów. Robiło się coraz ciemniej, więc trudniej było cokolwiek uchwycić aparatem z telefonu, ale jednak zrobiliśmy to mamy pamiątkę. Do tego domu powróciliśmy w 2013, gdzie dokładniej przyjrzeliśmy ruinom. Na pewno był tam jakiś pożar i niewiele zostało. Idąc w stronę międzyborowkiego dworca zobaczyliśmy stado nietoperzy. Nigdy jeszcze nie widzieliśmy ich w takiej ilości.
28 czerwiec 2012 r. - jadąc na rowerach dostrzegliśmy fragment muru, pozostałość po furtce. Zostawiliśmy rowery weszliśmy w krzaki i zobaczyliśmy ruiny domu, w którym ktoś lub jakaś rodzina kiedyś mieszkała. Nie mieliśmy nic innego przy sobie oprócz telefonów. Robiło się coraz ciemniej, więc trudniej było cokolwiek uchwycić aparatem z telefonu, ale jednak zrobiliśmy to mamy pamiątkę. Do tego domu powróciliśmy w 2013, gdzie dokładniej przyjrzeliśmy ruinom. Na pewno był tam jakiś pożar i niewiele zostało. Idąc w stronę międzyborowkiego dworca zobaczyliśmy stado nietoperzy. Nigdy jeszcze nie widzieliśmy ich w takiej ilości.




